Rejestracja | Logowanie

Znajdujesz się w:

DARMOWA PRZESYŁKA już od 220zł

Koszyk jest pusty

Artykuły - centrum wiedzy

Patronat nad działem artykuły sprawuje Stowarzyszenie Pomocy Królikom - organizacja działająca na rzecz szeroko rozumianej pomocy zwierzętom, a w szczególności królikom.

Strona Interetowa SPK www.kroliki.net


Królik a inne zwierzęta... czyli słów kilka o przyjaźni międzygatunkowej

2011-10-27 (autor: Patrycja Sowisz)

Czasami bywa tak - w domu razem z nami mieszka ukochany, wychuchany uszak, który wiedzie samotne życie lub z innym królikiem? A pewnego dnia los stawia nam na wycieraczce jakieś futrzane nieszczęście - psa, kota, chomika? w każdym razie coś, co zdecydowanie nie jest królikiem. Albo na odwrót, jesteśmy szczęśliwymi pso lub kocio posiadaczami i nasze serce podbija uszaty potworek.

I my- jako właściciele-zadajemy sobie pytanie: Co teraz? Co będzie jak się nie polubią?

Kot i królik czyli troszkę inny "łowca" i "ofiara"

Otóż tak, z reguły obawiamy się, że to mruczek zje naszego króliczego towarzysz i przeżywamy niezły wstrząs, gdy okazuje się, że Kicek goni Mruczka? z krwiożerczymi zamiarami.

Sprowadzając królika do domu, w którym mieszka już kot (albo na odwrót, zasada jest ta sama) musimy być przygotowani, że pierwsze, a nawet drugie spotkanie nie spodoba się obu stronom. Królik może się denerwować towarzystwem kota, próbować się schować, w panice uciekać przed nim? lub wręcz przeciwnie, zaatakować kota. Przyznam szczerze, że z tą drugą sytuacją spotykam się osobiście o wiele częściej. Zdarza się, że królik jest mistrzem Zen i po prostu zignoruje mruczka.

Ze strony kota z reguły jest pełne entuzjazmu zainteresowanie, przecież właśnie dostał nową, interaktywną zabawkę! Otóż należy kotu delikatnie zasugerować, że uszak, to nie jest żywa pluszowa myszka i zabawy polegające na gryzieniu w kark czy próbie ciągnięcia za ucho nie są najlepszym pomysłem. Każdy właściciel kota chyba wie, jak poskromić swojego mruczącego kompana, więc nie będę tutaj się nad tym rozwodzić : ) Wbrew pozorom nie ma znaczenia, czy kot jest ?łowny?( t.j. wychodzi na dwór i poluje na myszy) czy też jest leniwym domowym pieszczochem. Z moich obserwacji wynika, że zarówno te pierwsze, jak i drugie, podobnie reagują na królika - traktują go jak zabawkę, nie zaś jak potencjalną ofiarę.

Pierwsze spotkanie

Pierwsza zasada - na początku nigdy, ale to nigdy nie zostawiamy zwierząt samych puszczonych luzem po pokoju! Może dojść do tragedii, nie chodzi o to, że kot upoluje kicka, ale o to, że królik w panice może zrobić sobie krzywdę. Próbując uciec przed kotem może wpaść na coś szklanego, skoczyć z wysokości, zaklinować się itp.

Na początku radzę królika i kota powoli oswoić ze swoim towarzystwem. Osobiście nie jestem zwolenniczką wkładania do kojca królika szmatek przesiąkniętych kocim zapachem i na odwrót. Moim zdaniem ta metoda nie daje żadnych efektów.

Klatkę (lub kojec) z królikiem stawiamy w pomieszczeniu względnie mało uczęszczanym przez kota. Oczywiście, należy się liczyć z faktem, że w chwili, gdy zamieszka w nim królik, kot zacznie je o wiele częściej odwiedzać. Pierwsze spotkanie - według mnie tylko przez kraty. Jeżeli królik mieszka w zagrodzie to koniecznie trzeba założyć tkaninę na górę, inaczej kot po prostu z ciekawości wskoczy do królika. Część klatki warto przyciemnić, tzn. przykryć kawałkiem koca itp. Jeżeli królik stwierdzi, że nie życzy sobie towarzystwa kota lub po prostu się go boi, zapewni mu to minimum prywatności. Na noc moim zdaniem zdecydowanie wypraszamy kota z pokoju, w którym mieszka królik, obydwa zwierzaki powinny odpocząć od siebie.

Dopóki królik nie będzie spokojny w towarzystwie kota, a sam kot przestanie nadmiernie cieszyć się królem, uszak powinien być puszczany luzem tylko wtedy, gdy kota nie ma w pokoju.

Faza II- czyli zapoznanie poza kratami : )

Nadeszła wielka chwila - pod naszym nadzorem zwierzaki są puszczone swobodnie po pokoju.

Klatkę (zagrodę) zostawiamy otwartą, niech króliś ma się gdzie schować w razie gdyby był zbyt zdenerwowany. Przedtem oglądamy pokój i sprawdzamy, czy aby na pewno nic nie spadnie na głowę zwierzaków, nigdzie się nie zaklinują itp.

Pozwól, by kot i królik obwąchały się. Zwykle są już tak bardzo zaznajomione ze sobą (w końcu widywały się już od pewnego czasu przez kraty), że nie reagują zbyt emocjonalnie - strachem czy agresją. Kot może nieco przegonić królika, królik może "pogonić kota" . Dopóki nie zamieni się to w szaleńczą gonitwę, pozwólmy na to. Gdy kot za bardzo goni uszaka, skarćmy go lekko. I powtarzajmy to do momentu, aż zaprzestanie negatywnego działania.

I nadszedł ten dzień (u innych prędzej, u innych później), w którym królik i kot koegzystują już w pełni przyjaźnie. Tulą się do siebie, bawią ze sobą lub ignorują, zależy, jakie charakterki posiadają. W tym momencie możemy już spokojnie przenieść klatkę z królikiem w dowolne miejsce, nawet to najbardziej ulubione przez kota. W moim domu koty i króliki żyją razem w harmonii, śpią razem w jednym łóżku, myją się nawzajem.

To uroczy widok, który potwierdza - prawdziwa przyjaźń nie zna granic.

Powrót do listy artykułów

 
Sklep Internetowy - swiatkrolika.eu © 2009-2017